Dekada fundacji z Gaju. Wolontariusze i pracownicy świętowali jubileusz

środa, 25 lutego 2026, 11:13

Choć schronisko w Gaju funkcjonuje od kilku dziesięcioleci, to prowadząca je obecnie organizacja jest zdecydowanie młodsza. Fundacja Schroniska dla zwierząt w Gaju świętuje właśnie 10-lecie działalności. Wcześniej przez niemal dekadę przytuliskiem zajmowała się Fundacja dr Lucy.

Fundacja Schronisko dla zwierząt Gaju świętuje 10-lecie działalności. Organizacja prowadząca dziś międzygminne przytulisko dla psów i kotów pod Śremem została powołana w 2016 roku. Wcześniej przez blisko dekadę schroniskiem opiekowała się Fundacja dr Lucy. Po śmierci Ludwiki Własińskiej w 2015 roku jej fundacja zajęła się swoją podstawową działalnością, z kolei pracownicy i darczyńcy schroniska utworzyli nowy pomiot. To 10 lat działalności nie tylko dla Gaju, ale dla zwierząt i to na skalę ogólnopolską.

Zrobiliśmy to przy udziale naszych wolontariuszy, pracowników i społeczeństwa, które jest co raz bardziej świadome, że jest to temat ważny. I efekty pracy nas wszystkich są.

– wyjaśnia Jerzy Semeniuk, prezes fundacji

Jedną z najdłużej działających w Gaju osób jest kierowniczka schroniska i wiceprezeska fundacji Paula Piasecka.

Ja zaczęłam działać już w roku 2008. Cieszę się, że tak naprawdę dzisiaj też na tym jubileuszu dziesięciolecia widzę te twarze, z którymi ja zaczynałam działać, które też czasami mi podpowiadały, jak to robić. I tak naprawdę ta przygoda zaczęła się, prowadzenie tego schroniska zaczęło się w moim przypadku w 2008 roku. Dzisiaj obchodzimy jubileusz, jubileusz dziesięciolecia Fundacji Schronisko dla Zwierząt Gaju. Ja myślę, że mnóstwo moich marzeń tutaj udało mi się spełnić, że mam wspaniałych ludzi wokół siebie, że mogę z nimi tworzyć to dobro i to tworzę na co dzień, tak mi się wydaje, że nam się to udaje. No i jestem szczęśliwa, robimy to dla idei, robimy to dla zwierząt i to nam się udaje.

– mówi Paula Piasecka, szefowa schroniska

10-lecie działalności to czas podsumowań i sięgania pamięcią do początków. O wspomnieniach i refleksjach mówi wiceprezes fundacji.

Ja wspomnienia mam bardzo różne, bo i bardzo miłe, bardzo sympatyczne, ale też pamiętam dobrze te trudne momenty, których było też sporo, no bo byliśmy nową fundacją, mnóstwo tematów do ogarnięcia i pamiętam doskonale i to jest troszkę taka nauka na przyszłość, żeby na pewne rzeczy zwracać uwagę. Także to mnóstwo szczęśliwych momentów, mnóstwo, wiele euforii i też porażki, porażki, które wydaje mi się, że jednak wzmacniają, które budują tutaj relacje między nami.

– wspomina Michał Błaszak, wiceprezes fundacji

W miniony piątek pracownicy schroniska i wolontariusze spotkali się by podsumować codzienną pracę i spędzić czas w gronie ludzi, którzy tę misję tworzą każdego dnia. Wręczone zostały złote, srebrne i brązowe odznaki za wieloletnie zaangażowane i pomoc na rzecz potrzebujących zwierząt.

To jest taka trochę moja misja życiowa, jeżeli chodzi o starsze psy, seniory. Po prostu lubię im pomagać i po prostu spędzać z nimi czas, z tego względu, że wiem, że na tej ziemi nie zostało im zbyt wiele czasu i wiele z nich jest trudnych i nieadopcyjnych. Nauczyłam się, że mogę być cierpliwa i że mam naprawdę w sobie dużo empatii do właśnie naszych przyjaciół mniejszych.

– mówi Gabrysia, wolontariusza z 3-letnim stażem

Jubileuszowe spotkanie było także okazją, by zasiąść przy stole i jubileuszowym torcie. Jak mówił Jerzy Semeniuk, ludzie to największa wartość organizacji.

Zespół, który udało się stworzyć, który jest z nami, to są dziesiątki czy ponad sto osób. To są te osoby, które wyrosły w gaju, nadal zajmują się albo rozwijają się swoją działalność w zakresie opieki nad zwierzętami. To cieszy, czyli zespół, zespół i jeszcze raz zespół.

– dodaje Semeniuk

Jak mówi prezes fundacji: będzie robić swoje, bo widzimy efekty dotychczasowej pracy. Jerzy Semeniuk liczy się z tym, że nigdy podopieczni nie znajdą nowego domu w 100%, ale trzeba dążyć do tego, aby bezdomnych psów i kotów było w schronisku jak najmniej.