Śrem jak plansza gry. Ponad 100 uczestników w drugiej edycji miejskiej przygody

piątek, 26 czerwca 2026, 08:48

Śrem po raz kolejny stał się planszą do gry terenowej „Jedenasta dla Miasta”, zorganizowanej przez 11. Drużynę Wędrowniczą działającą przy ZHP Śrem. Po udanej pierwszej edycji harcerze wrócili z jeszcze bardziej rozbudowaną trasą, zagadkami i zadaniami, które ponownie przyciągnęły mieszkańców regionu. Można było m.in. przejechać się drezyną.

Śremska 11. Drużyna Wędrownicza ZHP po raz kolejny zaprosiła mieszkańców do wspólnej zabawy i odkrywania miasta w zupełnie nowy sposób. Po sukcesie pierwszej edycji gry miejskiej „Jedenasta Dla Miasta”, harcerze wrócili z jej kontynuacją, przygotowując jeszcze więcej zadań, zagadek i niespodzianek.

Staramy się kreować zadania w taki sposób, żeby gdzieś tam były wymagające fizycznie i dość ciekawe. Poza tym sądzimy, że my jako osoby obcujące z takimi zadaniami na co dzień jesteśmy jak najbardziej wykwalifikowani do tego, żeby przeprowadzać tego typu zadania. Jest to też aktywność, której nie doświadczymy na co dzień i mamy taką okazję doświadczyć jej podczas właśnie takich gier. Zdecydowanie najtrudniejsza była pogoda, wysokie temperatury. Bardzo się tym martwiliśmy, że niektóre patrole mogą mieć z tym problem. My zresztą, patrząc przez ostatnie kilka dni, kiedy też byliśmy w innych miejscach i organizowaliśmy tę grę, nam temperatura bardzo doskwierała i po prostu była taka naturalna obawa, że niektóre patrole nie mogą wytrzymać, ale na szczęście wszystkim udało się ukończyć rajd w całości i wszyscy dotarli zdrowo i cało.

– wyjaśnia Ernest Andrzejczak

Uczestnicy drugiej edycji ponownie wyruszyli na ulice Śremu, by zmierzyć się z trasą pełną wyzwań i sprawdzianów spostrzegawczości oraz współpracy. Na graczy czekało blisko 30 punktów rozmieszczonych w różnych częściach miasta. Uczestnicy odwiedzali m.in. straż pożarną, Muzeum Śremskie, Klub Młodzieżowy, komendę policji, bibliotekę, Śremski Sport, plażę miejską i tereny nadwarciańskie.

Najtrudniejszy punkt, zapewne punkt przez nas nazywany OP1, czyli kombinezony przeciwchemiczne, w których patrole wchodzą do rogu z wodą, tak naprawdę po kolana w nich brodząc. Jest to w tej temperaturze z jednej strony niby miłe ochłodzenie, ale z drugiej strony kombinezony przeciwchemiczne są w całości gumowe, więc jest to jakaś trudność.

– dodaje

Równie spektakularne było zadanie z drezyną. Utrudnieniem był fakt, że drezyna raz znajdowała się w punkcie przy ZUSie, a innym razem przy cmentarzu. Oba miejsca dzieliło kilkaset metrów.

Była Drezyna udostępniona nam przez Grodziską Kolej Drezynową, bo jednak jest to atrakcja w Śremie niespotykana. Śremskie tory od wielu lat już nie działają, a my spadliśmy na taki pomysł, żeby jakoś tutaj tego ducha przygody z powrotem na śremskie tory pchnąć.

– mówi Andrzejczak

Zadanie kolejowe nie polegało jedynie na przejażdżce drezyną. Gdy dwie osoby z drużyny napędzały pojazd, pozostali musieli rozwiązywać zadania matematyczne ukryte przy torowisku.

Połączenie wysiłku umysłowego i wysiłku fizycznego jest ciekawą inicjatywą, odmianą, ale też jest sposobem na urozmaicenie takiej gry i przede wszystkim na rozwinięcie własnego siebie, bo jednak jeżeli pojawia się ten wysiłek fizyczny, a przy tym umysłowy, jakieś zagadki logiczne i tak dalej, to musimy pracować całym sobą, żeby rozwiązać takie zadania.

– wyjaśnia nasze rozmówca

Druga edycja gry pokazała, że inicjatywa harcerzy na stałe wpisała się w kalendarz lokalnych wydarzeń. Organizatorzy podkreślają, że przygotowanie gry miejskiej to duże wyzwanie, ale jeszcze większa satysfakcja, gdy miasto ożywa dzięki wspólnej zabawie. W grze wzięło udział 13 patroli, w sumie ponad 100 osób. W 6 godzin uczestnicy pokonali trasę o długości około 8 kilometrów.