Tragedia na śremskiej plaży. Utonął mężczyzna
Tragedia nad jeziorem w Śremie. Nie żyje 37-letni mężczyzna.
Do tragicznego zdarzenia doszło w poniedziałek po godzinie 16 na plaży miejskiej w Śremie. Służby ratunkowe zostały zadysponowane do osoby, która zniknęła pod wodą. Zgłoszenie wpłynęło dokładnie o 16:28. Na miejsce zadysponowano liczne zastępy straży pożarnej, załogę ratownictwa medycznego oraz policję.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń służb, mężczyzna wypoczywał na plaży z grupą znajomych. Podczas zabawy piłką wszedł do jeziora i gdy stracił grunt zniknął pod wodą. 37-latek najprawdopodobniej nie umiał pływać. Te dramatyczne sceny miały się rozegrać, gdy jego kompani udali się do plażowego baru.
Nad wodą swoje działania prowadzili początkowo ratownicy śremskiego WOPR, następnie strażacy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Śremie, OSP Śrem, OSP Pysząca i OSP Dolsk. W tym samym czasie do Śremu ruszyły specjalistyczne grupy wodno-nurkowe z Kościana i Poznania. W międzyczasie do działań dołączyła OSP Mosina dysponująca sonarem i robotem podwodnym.
Po około godzinie od zniknięcia mężczyzny pod wodą, nurek z Kościana zszedł pod wodę. Po kilku, maksymalnie kilkunastu minutach wyciągnął z wody poszukiwaną osobę. Ratownicy przystąpili do resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Po 30 minutach stwierdzono zgon 37-letniego mieszkańca gminy Nowe Miasto nad Wartą.
Jak wynika ze strażackiego meldunku, ciało zostało wydobyte około 10 metrów od brzegu z głębokości ponad 3 metrów. Znajdowało się w obrębie wyznaczonego kąpieliska.
Jak tłumaczy mł. asp. Dawid Kostrzewa ze śremskiej policji, zdarzenie nie ma charakteru kryminalnego, dlatego ciało zostało wydane rodzinie. Mundurowi prowadzą dalsze czynności w tej sprawie. Zabezpieczono m.in. nagrania z kamer monitoringu miejskiego.












