Rolnicy na wsi jak intruzi? Jest stanowisko Rady Miejskiej

środa, 8 lipca 2026, 15:18

Czy można być gościem na własnej ziemi? Coraz częściej rolnicy zwracają uwagę, że prowadząc gospodarstwa, muszą mierzyć się nie tylko z trudami codziennej pracy, ale również z niezrozumieniem ze strony części nowych mieszkańców wsi. To, co od pokoleń było naturalnym elementem wiejskiego krajobrazu – prace polowe, zapachy związane z produkcją rolną czy odgłosy gospodarstw – dziś bywa powodem konfliktów i skarg.

Wieś od lat zmienia swoje oblicze. Dawniej była przede wszystkim miejscem pracy rolników, dziś coraz częściej staje się domem dla osób szukających ciszy, przestrzeni i kontaktu z naturą. Ta zmiana niesie jednak ze sobą nowe wyzwania. Coraz częściej dochodzi bowiem do napięć pomiędzy mieszkańcami, którzy od pokoleń prowadzą gospodarstwa rolne, a osobami, które na wieś przeprowadziły się stosunkowo niedawno.

Problem ten dostrzegła Rada Miejska w Śremie, która przyjęła stanowisko w sprawie podniesienia świadomości mieszkańców obszarów wiejskich gminy dotyczącej specyfiki życia na terenach prowadzenia działalności rolniczej. Dokument jest odpowiedzią m.in. na sygnały płynące ze strony Wielkopolskiej Izby Rolniczej, która zwróciła uwagę na narastające konflikty pomiędzy rolnikami a napływowymi mieszkańcami wsi.

Powodem sporów bywają między innymi prace polowe wykonywane w godzinach nocnych, stosowanie nawozów i środków ochrony roślin, transport płodów rolnych, a także zapachy i odgłosy związane z hodowlą zwierząt. Dla wielu nowych mieszkańców wsi są to uciążliwości, których wcześniej nie znali. Dla rolników natomiast są one naturalnym elementem codziennej pracy i warunkiem prowadzenia gospodarstwa.

– Rolnicy coraz częściej mają poczucie, że na własnej ziemi stają się intruzami. Że muszą tłumaczyć się z tego, że uprawiają pola, hodują zwierzęta i wykonują swoją pracę – wskazują przedstawiciele środowiska rolniczego. Wieś jednak nie jest wyłącznie sypialnią z domami jednorodzinnymi i zielonym widokiem za oknem. To przede wszystkim przestrzeń, w której od pokoleń prowadzona jest produkcja rolna.

Praca rolnika rządzi się własnymi prawami. Nie zawsze można ją wykonać w standardowych godzinach. O terminie zbiorów, nawożenia czy innych zabiegów często decyduje pogoda, temperatura, wilgotność gleby albo cykl biologiczny roślin i zwierząt. Czasami oznacza to konieczność pracy późnym wieczorem lub nocą. Dla rolnika nie jest to wybór wynikający z wygody, ale konieczność związana z odpowiedzialnością za gospodarstwo.

Podobnie jest z zapachami czy odgłosami. Hodowla zwierząt i stosowanie naturalnych nawozów są częścią tradycyjnego krajobrazu wsi. Nie oznacza to oczywiście przyzwolenia na działania uciążliwe lub niezgodne z przepisami, ale wymaga zrozumienia, że całkowite wyeliminowanie charakterystycznych cech działalności rolniczej z obszarów wiejskich jest niemożliwe.

Rolnicy podkreślają, że nie oczekują przywilejów, ale akceptacji dla swojej pracy. Chcą czuć, że nadal są gospodarzami swojej ziemi, a nie osobami, które muszą przepraszać za to, że wykonują zawód obecny na tych terenach od setek lat.