Skarby zdobędą Wielką Sowę
W sobotę śremianie wyruszą w Góry Sowie, by w ramach akcji „Spełniamy górskie marzenia” zdobyć Wielką Sowę jeden z punktów Korony Gór Polski. Szesnaścioro dzieci z niepełnosprawnościami, wspieranych przez wolontariuszy ze Stowarzyszenia Runner’s Power, stanie przed szansą przeżycia wyjątkowej górskiej przygody.
Wielką Sowę w Górach Sowich zdobędą w sobotę śremianie w ramach akcji „Spełniamy górskie marzenia”. Szesnaścioro Skarbów – dzieci z niepełnosprawnościami – przy wsparciu wolontariuszy stanie na najwyższym szczycie Gór Sowich, należącym do Korony Gór Polskich.
To będzie porównywalna do Śnieżnika, czyli pierwsze 5-6 kilometrów to będzie szutrowa droga, gdzie będzie można ciągnąć, pchać wózki, ale później będzie 2,5-3 kilometry po kamieniach, gdzie nie będzie można jechać.
– mówi Ryszard Mitmański ze Stowarzyszenia Runner’s Power
Szczyt o wysokości 1015 m n.p.m. jest najwyższym wzniesieniem Gór Sowich i jednym z najbardziej rozpoznawalnych szczytów Sudetów. Organizatorem przedsięwzięcia jest śremskie Stowarzyszenie Runner’s Power, które od lat umożliwia dzieciom z niepełnosprawnościami realizację górskich marzeń.
To jest duża logistyka, już od paru tygodni tutaj dzięki morsom oni wyciągnęli wszystkie wózki, wyprali nam je, przygotowali do wyprawy, a wczoraj żeśmy je spakowali. Mamy takiego mojego busa, który został tak przygotowany i pokażę Wam jak jest zapakowany wózkami. Otóż tak chłopaki wczoraj z nami tutaj popakowali, to jest nasz sprzęt, który zawozimy w góry.Mamy dwa rowery, bo przewodnicy górscy mówili, że trasą, którą chcieliśmy zejść jest nie do zejścia i będziemy dzisiaj tutaj z kolegą z Komety przejedziemy tę trasę wcześniej. Sprawdzimy jak to wygląda, czy nie ma jakichś zrębów, nie ma jakichś rzeczy i tą nową trasę, którą nam przewodnicy uszykowali spróbujemy zjechać, a ja ocenię czy wózki tam dadzą radę, czy nie.
– wyjaśnia Marek Matuszewski ze Runnersów
Dla części Skarbów będzie to kolejny szczyt Korony Gór Polskich zdobyty wspólnie z Runner’s Power, dla innych – zupełnie nowe doświadczenie i okazja do przeżycia wyjątkowej przygody. Samodzielne zorganizowanie takiej wyprawy przez rodziny często nie jest możliwe ze względu na ograniczenia wynikające z niepełnosprawności dzieci. Dlatego wsparcie wolontariuszy ma ogromne znaczenie.
To są wózki, które są w posiadaniu naszym Runner’s Power, tutaj Ryszard kupujemy je na OLX. Szczególnie te są nam potrzebne, to są w Benecykle takie koźliki, są one naprawdę świetne. Mamy już w posiadaniu czterech, mamy od sponsorów kupione takie do małych dzieci Thule, mamy Ironmany, ale również mamy zwykłe wózki inwalidzkie, które przerobiliśmy sami na koła od MTB rowerów i one też się jako tako spisują. W tym roku mamy dzieci dość ciężkie wagowo i częściowo one będą chodzić, a częściowo musimy być gotowi, że będą musieli na tych wózkach być noszeni.
– dodaje
Jak podkreślają uczestnicy poprzednich wypraw, moment dotarcia na szczyt wywołuje ogromne emocje – radość, wzruszenie i poczucie spełnienia. To właśnie te chwile sprawiają, że akcja „Spełniamy górskie marzenia” cieszy się tak dużym zainteresowaniem i każdego roku przyciąga kolejnych uczestników.
No na pewno takie, że jak się wchodzi na sam szczyt, no to pierwsze co to są takie wzruszenia, szczęścia, że daliśmy radę. No i wyzwanie, wejść tam w ogóle. Z wszystkimi. – Małej rozumiem też to się podoba? – Tak, tak, tak. Przeżywa to razem z nami. Dzisiaj o trzeciej w nocy też przez sen mówiła, że w góry jedzie. Cały tydzień o piątej rano wstawała i mówiła, że w góry, w góry.
– Magdalena i Dominik Grzywacz, rodzice Asi
Wspólnym celem jest nie tylko zdobycie Wielkiej Sowy, ale przede wszystkim stworzenie niezapomnianych wspomnień i pokazanie, że nie ma rzeczy niemożliwych.












