Ekstremalna noc. Modlitwa podczas 40-kilometrowego marszu
W nocy z piątku na sobotę odbyła się Ekstremalna Droga Krzyżowa. W regionie wierni przeszli z Kościoła Mądrości Bożej w Śremie do drewnianego kościółka w Gogolewie pod Książem Wielkopolskim.
Ekstremalna Droga Krzyżowa od lat przyciąga osoby poszukujące nie tylko fizycznego wyzwania, ale przede wszystkim duchowego doświadczenia. Nocna wędrówka, często w trudnych warunkach pogodowych, staje się dla uczestników okazją do refleksji, modlitwy i przekraczania własnych granic.
Jest to takie duchowe nakarmienie się, można powiedzieć tak w przenośni oczywiście, tą obcowaniem właśnie z Bogiem, możliwość właśnie rozmowy, wyciszenia się. Właśnie to daje noc i zbliżenie takie, także jesteśmy tutaj pozytywnie ubogaceni duchowo.
– mówi Marek Kmieciak, organizator EDK w regionie
Choć trasa liczy ponad 40 kilometrów, jak podkreślają pielgrzymi, nie chodzi wyłącznie o wysiłek fizyczny. Kluczowe jest przeżycie, które może prowadzić do wewnętrznej przemiany. Nie brakuje jednak momentów kryzysowych, które wystawiają uczestników na próbę.
Przy dziewiątej stacji, dziesiątej był mega kryzys, ale modlitwa, bardzo fajna ta aplikacja EDK, której na każdej stacji odsłuchaliśmy. Pomogła się podnosić. No i słowo Boże dało nam siłę. Jesteśmy tutaj. Było minus chyba jeden miało być w prognozach pogody, z tego co się orientujemy. No i puchy zostały założone w nocy, tak od drugiej czy trzeciej, bo naprawdę było trochę zimno. Tempo marszu już było takie mniejsze, więc trzeba było się ogrzać.
– mówili uczestnicy wydarzenia
Tegoroczna edycja nie rozpieszczała pogodą. Uczestnicy musieli zmierzyć się z niską temperaturą, która dodatkowo utrudniała marsz. W tym roku szczególne znaczenie miała także jedna z tras oraz niesiony na niej symboliczny krzyż.
Krzyż jest wyjątkowy, dlatego, że jest z tego samego drewna, który jest wykonany, krzyż wotywny w kościele podwyższenia Krzyża Świętego, który został wydany na dwustu czterdziestolecie kościoła w Gogolewie. Jest to krzyż wykonany z czarnego dębu, wydobyty jako z wałów obronnych Grodu Mieszka I w Poznaniu w 2016 roku. Zostało to drewno właśnie wcześniej, że tak powiem, pozyskane i z tego właśnie drewna tak panowaliśmy na dziesiątą edycję właśnie. Taki krzyż też właśnie, który jest takim można powiedzieć kopią tego w Gogolewie, tylko jest mniejszy i on będzie już tutaj na stałe w Kościele Mądrości Bożej w Śremie.
– wyjaśnia Marek Kmieciak
Pierwsi pątnicy dotarli do ostatniej stacji grubo przez piątą rano.
Za dziesięć piąta byłem dzisiaj. No to już było tutaj około dwudziestu osób, które doszły przed tą piątą godziną. No bardzo duży wyczyn, bo tak pamiętam z dziesięć lat do tyłu, no to tam jedna osoba, dwie, a głównie przychodzili tak o tym czasie, prawda? Jest tak wpół do ósmej, a jednak dzisiaj dużo wcześniej szli. Uśmiechnięci ludzie przychodzą, widać, że są to ludzie, którzy no chodzą w życiu, trenują, bo no po niektórych widać zmęczenie, ale tak z perspektywy lat obserwuję, że jednak coraz to w lepszej kondycji przychodzą.
– mówi Paweł Walkowiak
Ekstremalna Droga Krzyżowa pozostaje więc nie tylko testem wytrzymałości, ale przede wszystkim drogą wewnętrznej przemiany — doświadczeniem, które dla wielu uczestników ma głęboki, duchowy wymiar.











