Koszykarskie emocje w Śremie

czwartek, 12 lutego 2026, 22:39

Śrem na jeden dzień stał się stolicą młodzieżowej koszykówki. W ramach oficjalnego programu Jr. NBA w hali Śremskiego Sportu spotkali się młodzi zawodnicy z pięciu klubów, by wspólnie grać, bawić się i promować wartości fair play. Choć na parkiecie nie brakowało emocji, tego dnia najważniejsze były radość z gry, pasja oraz sportowa współpraca, a nie końcowy wynik.

Śrem stał się na jeden dzień lokalnym centrum młodzieżowej koszykówki za sprawą wydarzenia organizowanego w ramach programu Jr. NBA, oficjalnej inicjatywy NBA promującej aktywność sportową wśród dzieci i młodzieży. W turnieju i zajęciach sportowych udział wzięli młodzi zawodnicy reprezentujący pięć klubów, w tym śremianie.

Chcemy trafić do ośrodków, które są mniejsze. Wiadomo, że niektóre ośrodki, które rządzą się własnymi prawami, są dużymi ośrodkami, gdzie dzieci się garną, no to to wygląda inaczej, nie ma wtedy problemu z naborem, a te mniejsze społeczności, jest o wiele ciężej ich zaszczepić do sportu, więc to jest nasza główna idea przede wszystkim.

– mówi Jacek Bęben, organizator Jr. NBA w Polsce

W Śremie koszykówka dopiero powraca do łask. Stosunkowo niedawno ta dyscyplina została reaktywowana przez grupę pasjonatów, którzy stworzyli klub pod nazwą SBL RCS Red Rims Basket.

Znalazło się kilku pasjonatów, ja i jeszcze właśnie między innymi trener Mariusz, trener Marek Szuflita, Dominik Skrzypczak. Jest takie grono osób, którym bardzo leżało na sercu, żeby reaktywować koszykówkę w Śremie i to co pan wspomniał, że tutaj są tradycje koszykarskie w Śremie, to bardzo czuć, bo jak zrobiliśmy nabory, to widzimy, że mimo, że ileś lat teraz nic się nie działo w świecie koszykówki w Śremie, to jednak osoby, które grały kiedyś w koszykówkę są teraz rodzicami i bardzo tutaj był taki pozytywny odzew, bardzo duże zainteresowanie, dzieci zapisują się, rodzice tworzą fajną społeczność i bardzo to czuć, że kiedyś w Śremie była ta koszykówka.

– wyjaśnia Marek Grobelny, prezes SBL RCS Red Rims Basket Śrem

Podczas turnieju, wbrew pozorom, sportowa rywalizacja zeszła na dalszy plan. Misję spotkań Jr. NBA wyznacza pięć podstawowych wartości: pracowitość, szacunek, duch sportu, pasja oraz gra zespołowa. Najważniejsze były zatem radość z gry, wspólna zabawa i rozwijanie miłości do koszykówki w duchu fair play. Głównym punktem programy były mecze dzieci wcielających się w drużyny z ligi NBA. Rozgrywki rzutem sędziowskim zainaugurował burmistrz Śremu, Grzegorz Wiśniewski.

Przyjeżdżają zespoły, które chcą uczestniczyć w tych rozgrywkach i losują zespoły, które są odpowiednikami w Stanach Zjednoczonych, czyli 30 drużyn z ligi NBA. No i tu jest loteria, jaki zespół mamy. Niektórzy mają ten swój wymarzony, a niektórzy mają swój, który na przykład nie mają tam żadnego swojego bohatera, ale to nie ma znaczenia.

– dodaje Jacek Bęben

Bo jak podkreślają kolejny raz organizatorzy, najważniejsza jest dobra zabawa. Oprócz meczów były występy artystyczne, pokaz wsadów, konkursy i quizy, warsztaty oraz koszykarskie show w wykonaniu Pszczelarza.

Koszykówka mimo kilku lat przerwy ma się dobrze. Klub Red Rims zaczynał od jednej grupy, dziś ma ich już kilka.

W zeszłym roku wystartowaliśmy z rocznikiem 2014. Obecnie trenują i grają w ligach w sekcjach Wielkopolskiego Związku Koszykówki w U11 i W12, czyli 2014 i 2015 roczniki. Natomiast utworzyliśmy też grupę dla dzieci 2013, 2012, 2011.To są same treningi na razie, oni nie grają jeszcze w lidze, ale też była taka nisza. Wśród dzieci właśnie starszych też szukali zajęć dla siebie i była nisza. Właśnie oni byli tacy poszkodowani, bo nic się nie działo w Śremie przez kilka lat i nie mieli się gdzie zapisać, ale zrobiliśmy dla nich taką grupę też rekreacyjną bardziej.

– dodaje Grobelny

W śremskim turnieju obok gospodarzy w szranki stanęli koszykarze z Nowej Soli, Gorzowa Wielkopolskiego, Poznania i Kalisza.