Strażacy ćwiczą i ostrzegają!
Od świąt w regionie utrzymuje się mróz, a jeziora, stawy i rozlewiska skuł lód. Jego grubość sięga nawet kilkunastu centymetrów, ale są też miejsca, gdzie lód jest z różnych przyczyn cieńszy. Strażacy apelują by nie wchodzić na zamarznięte zbiorniki wodne, a sami ćwiczą podejmowanie osób potrzebujących pomocy.
Mróz i śnieg, to pogodowe zjawiska, które towarzyszą nam od kilku tygodni. Praktycznie od świąt utrzymuje się niska temperatura i były dni, a właściwie noce, kiedy spadała ona do kilkunastu stopni poniżej zera. Już dawno jeziora, stawy czy rozlewiska skuł lód. Choć dziś jego grubość może sięgać kilkunastu centymetrów, to strażacy apelują by ze względów bezpieczeństwa nie wchodzić taflę. Miejscami grubość pokrywy może być mniejsza, pod śniegiem mogą znajdować się świeżo zamarznięte przeręble. W kolejnych dniach temperatury wzrosną i stąpanie po lodzie będzie jeszcze bardziej niebezpieczne.
Straż pożarna apeluje o to, żeby nie wchodzić na takie zbiorniki wodne. Korzystajmy raczej ze strzeżonych lodowisk, specjalnie do tego przygotowanych. Jeżeli już spotkamy się z taką sytuacją, gdzie osoba wpadnie do takiego przerębla, nie próbujmy ratować go na własną rękę. Przede wszystkim wezwijmy służby ratownicze i możemy postarać się przy pomocy jakiejś liny bądź długiej gałęzi pomóc wydostać się tej osoby z przerębla.
– wyjaśnia mł. kpt. Piotr Michalski, dowódca JRG Śrem
Strażacy podkreślają, by nigdy nie podawać poszkodowanemu ręki. Nawet niosąc rachunek wchodzenie na kruchy lód bez odpowiedniego zabezpieczenia nie jest wskazane. Potwierdza to sytuacja z końca ubiegłego roku, kiedy w gminie Kórnik matka próbowała ratować swojego syna, który wpadł do stawu. Obie osoby zginęły. Od kilku dni śremscy strażacy wykorzystują warunki i trenują podejmowanie na ląd osób, pod którymi zarwał się lód.
W miesiącu styczniu ćwiczymy już po raz kolejny. Kolejna zmiana służbowa, ćwiczy ratownictwo lodowe. Dziś scenariusz przewiduje podejmowanie osoby topiącej się z przerębla przy użyciu deski lodowej. Oczywiście ćwiczenia są z zachowaniem podstawowych zasad BHP, czyli wszyscy ratownicy zabezpieczeni w linę z brzegu. Ratownik podchodząc do poszkodowanego stara się go wydostać z przerębla. Straż pożarna apeluje o to, żeby nie korzystać jednak z takich zbiorników wodnych niestrzeżonych, gdyż mogłoby się wydawać, bo ten lód faktycznie jest w miejscach stosunkowo gruby. Natomiast jeżeli udamy się troszkę dalej, ten lód może być cieńszy i nas nie utrzyma na powierzchni.
– tłumaczy szef Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej
Strażacy zorganizują kolejne ćwiczenia lodowe, gdy pokrywa zacznie topnieć. Prowadzenie akcji ratunkowej, gdy lód pęka pod ratownikami jest zdecydowanie trudniejsze niż teraz gdy ma on kilkanaście centymetrów grubości.









