TV RELAX

Spółdzielnia Mieszkaniowa w Śremie       Kod qr

So18112017

. Imieniny obchodzą:  Aniela, Klaudyna, Roman     Dzisiaj jest:  322 dzień roku, do końca roku pozostało 43 dni

 

Reklama

Extra

Lusaka i Samfya - odc. 12

"Znowu długa droga, ale dobra. Autobusik przejeżdża przez Parki Narodowe. Taki przejazd to jak przez granicę państwową -  rogatki, kontrole dokumentów. Jestem zaskoczony. Z drogi widać stada zwierząt, żyrafy - wrażenie robią jakby biegły w zwolnionym tempie. Wreszcie jestem w dużym mieście, można coś napisać przez internet. Ten kto nie podróżuje, zawsze mnie pyta jak to robię, że się nie gubię w dużych miastach - w tym chaosie gdzie prawie nic nie oznaczone, inny niż nasz świat, proste miejsca gdzie chcę się dostać - dłużej szukam a przy okazji zwiedzam. Jedyny problem to plecak no i upały. Może Lusaka, bo tu dojechałem nie jest piękna, lecz ludzie, atmosfera, no i cudownie kwitnące jackarandy niwelują wszystkie złości. Lusaka zostanie mi w pamięci, bo tu dorośli faceci handlują procami. Mają ich całe sterty! Nie lubię jeździć nocami, ale tu w dalekie trasy autobusy jeżdżą nocami, wtedy nie mogę fotografować, filmować, nie mogę też - jak większość ludzi spać - muszę się męczyć. Jeden plus - nie trzeba płacić za nocleg. To nędzny plus."

Zobacz

Zachodnia Zambia - odc. 11

"Zachodnia Zambia to mój cel, długa droga do Mongu, patrząc na mapę to serce Afryki. Napisałem droga, bezdroża całe odcinki idziemy za starym wysłużonym gratem - dziwne, że taki może jeszcze jeździć, bo z obciążeniem nie dałby rady, niestety nie ma tego na filmie. Była noc i trzeba było wypatrywać co pod nogami. Nad ranem byłem na miejscu. Plecak zostawiam w tanim hoteliku przy bazarze- gdzie może być ciekawiej jak nie na bazarze? Spacerek po ubogim w warzywa rynku, ubogim bo sucho, ale już widać, że nadciągają deszcze. Po rynku chodzą faceci z naręczami dużych parasoli.... i sprzedają - bo jak za chwilę lunie.... to w Mozambiku pewna powódź. Przesympatyczni ludzie, nie można czuć się samotnie, chociaż daleko od domu. Dziwne, że w tym dużym kraju - 752000 km kwadratowych - jest tylko kilkanaście milionów mieszkańców, ale aż (!) 72 języki i 60 narodowości..."

Zobacz

Wodospady Sioma - odc. 10

"Dookoła drogi wysuszona wysoka trawa i krzaki, z drogi po prawej stronie stale widać Zambezi, tylko przy brzegu zielono, cały świat dookoła czeka z upragnieniem na pierwsze deszcze. Jadę do wioski Sioma, która słynie z katarakt, nie mają takiej sławy jak Wodospad Victori, lecz robią wrażenie swoją potęgą przetaczającej się po skałach wody na przestrzeni kilku kilometrów. By tam dojechać zabrałem się pikapem zabezpieczającym w paliwo wieże telekomunikacyjne - to cały dzień jazdy wertepami, na szczęście jadę w kabinie obok kierowcy. Chętnych na długą wędrówkę do wodospadw nie było, szczęściem- sprawę załatwiły trzy podarowane bransoletki..."

Zobacz

Shesheke - odc. 9

"Jest bardzo gorąco, kończy się pora sucha, to czas kiedy pięknie kwitną drzewa - jakcarandy,wkrótce po pierwszych deszczach zazielenią się potężne baobaby. Do Zambii blisko, wystarczy pieszo przejść most. Z Livingstone jadę do Shesheke, tu muszę czekać na dalszy transport, nie nudzę się, ciekawy miejscowy bazar, wędrówka brzegiem Zambezi, w której pływają stada hipopotamów."

Zobacz

Wodospad Victorii - odc. 8

"Kilka dni w północno zachodnim krańcu Zimbabwe w Victoria Falls nad Zambezi.To jeden z największych na świecie 90 - 100m wysokości i kilka km szerokości.Pierwszy Europejczyk tóry go ujrzał w 1888r był szkocki misjonarz i odkrywca David Livingstone. Miejscowa nazwa to Mosica - Tunga czyli dym który grzmi, wzięła się od obłoków kropel wody wzbijajacej się na wysokość 500 m ponad przepaść w jaką stacza się rzeka."

Zobacz

Wielkie Zimbabwe - odc. 7

"Jestem w kraju o burzliwej historii,wielkich bogactwach naturalnych i wspaniałej faunie.Jadę na południe aż do Masiwingo,tu w pobliżu znajduje się największe z blisko 150 miast! wzniesionych bez zaprawy z kamienia ! - Wielkie Zimbabwe - imponujące ruiny z okresu rozkwitu cywilizacji Szona-Karanga w latach 1200 - 1450.Jestem tu 5 dni,odpoczywam wśród ruin budynków, imponującej twierdzy na wzgórzu i wspaniałych krajobrazów. Od tego historycznego kompleksu pochodzi nazwa kraju."

Zobacz

Peryferie Mocambiqe - odc. 6

"Podróż po Macambqe to duże wyzwanie, zawsze jedziesz w tłoku jak śledz w beczce po drogach szutrowych, dobrze jesli podróż jest w zakrytym samochodzie. Zatrzymałem się w Alto Molecue, kolejny dobry wybór tu nie zatrzymują sie turyści. Na miejscowym ryneczku to prawdziwa sensacja, gdy zobaczą białego, wszyscy do okoła bardzo przyjaźni i uczynni. Spaceruję po miejscowym bazarze, zadaje sie, że prawie cała ludność miasteczka handluje. Moim problemem jest nie znajomość jezyka portugalskiego, jednak zawsze kogoś znajduje z kim mozna porozmawiac, za przyczyna małej dziewczynki zaprzyjaźniłem sie z pewną rodziną..."

Zobacz

Plaże i zaułki wyspy Mocambiqe - odc. 5

"Dalej zwiedzam wyspę. Wyspa była atrakcyjna dla każdego kto tu zawitał. Na długo przed Europejczykami ożywiony handel prowadzili tu kupcy arabscy, dzisiaj można oglądać okazały meczet co świadczy o sporej grupie muzułmanów, którzy tu żyją. Jest też mała społeczność hindusów ze swoją małą świątynią. Jako, że wyspa była łakomym kąskiem dla wielu, Portugalczycy by ochraniać swoje podbite tereny na wybrzeżu utrzymywali na wyspie dużą załogę wojskową w potężnej twierdzy którą udało mi sie zwiedzić, nie bez trudności. Tu nie mozna sie nudzić , godzinami chodzę po uliczkach, plażach , obserwuje ludzi, połowy ."

Zobacz

Kilka dni na wyspie Mocambiqe - odc. 4

"Okres świetności wyspy Mocambqe minął z chwilą otwarcia Kanału Sueskiego 1859r. Wyspa Mocambqe była główna siedzibą i stolicą Portugalskich posiadłości we wschodniej Afryce. O znaczeniu portu mówi liczba 1000 statków które tu zawijały w ciągu roku w drodze z Azji do Europy, czy to w celu uzupełniena zapasów czy napraw lub handlu po tygodniach podrózy po wzburzonym Oceanie Indyjskim. Port zapisał się niechlubnie w historii niewolnictwa jako największy punkt wywózki niewolników z południowo-wschodniej Afryki. Mimo, że wyspa jest na Liscie Światowego Dziectwa Kultury UNESCO przerażają rozpadajace sie budynki o pieknej architekturze portugalskiej białych kolonistów. Życie na wyspie toczy się swoim rytmem, mieszkańcy nie przejmują sie stanem zabytków , głowy ich zajmuje myśl jak przeżyć kolejny dzień."

Zobacz

W stronę wyspy Mocambiqe - odc. 3

"Moim celem jest Ilha de Mocambiqe, Ilha znaczy wyspa. Droga szutrowa, ale czasami zużyty asfalt. Konczy się pora sucha, dzisiaj rano padało, przynajmniej nie ma kurzu... Przejezdżamy wiele mostków bez wody, dookoła sawanna, krzaki - świat czeka z upragnieniem na deszcz. W Caia wielki most na Zambezi, nawet teraz rzeka jest imponujaca, lecz gdy zaczną sie deszcze w Kongo, Zambii, Zimbabwe i tu, - rzeka staje sie nieobliczalna w skutkach. Sporo biednych zabudowań z badyli i gliny wzdłóż drogi - to najważniejsza droga w kraju z południa na połnóc. Dziwny to kraj z rowniny nagle wyskakuja skaliste wzgórza i skalne ostance na kilkaset metrów wysokie, potem znowu płaska trawiasta równina. Nocleg w rodzinie kierowcy taksówki w Nampula. Ranek długo czekam aż czapa wypełni się do granic wytrzymalości konstrukcji i już tylko 154km szaleńczej jazdy do wybrzeża Oceanu Indyjskiego, a w zasadzie Kanału Mozambickiego, przy drodze poteżne baobaby w tej chwili suche, ale za kilka dni ożyją, coraz więcej palm kokosowych zwiastuje bliskość wody. dojeżdzamy do mostu potem pieszo na wyspę. Pierwsze wrażenia rewelacja... "

Zobacz

Reklama