TV RELAX

Spółdzielnia Mieszkaniowa w Śremie       Kod qr

So15122018

. Imieniny obchodzą:  Nina, Celina, Walerian     Dzisiaj jest:  349 dzień roku, do końca roku pozostało 16 dni

 

Extra

Potop - odc. 40

"Kilka godzin telepania po górskiej kamienistej drodze. Mijamy wioski ludu Turkana. Zatrzymujemy się w jednej z nich, gdzie zachodzę do kościółka. Cały czas pada, aż do Mararal. Następnego dnia dookoła woda. Dziwię się, że kierowcy decydują się jechać. Na początku starałem się pomagać wyciągać samochód z błota, ale potem zrezygnowałem. Oni się tym nie przyjmują, więc ja tym bardziej. Na koniec dobre rady dla tych, którzy chcą wyruszyć w świat."

Zobacz

Jasełka w Ogólniaku

Grono pedagogiczne Liceum Ogólnokształacącego w Śremie przygotowało na tegoroczne Boże Narodzenie nie lada atrakcję dla swoich uczniów - Jasełka, w których wystąpili nauczyciele. Jak piszą na stronie szkoły: "na deskach szkolnej sceny wystąpią po trzech latach przerwy niecierpliwie wyczekiwani Wasi ulubieńcy: trupa teatralna "Józek z jaskini lwów".

Spektakl zarejestrowaliśmy w piątek, 21 grudnia 2012r. Polecamy :)

Zobacz

Wigilia dla mieszkańców SM

Od lat Klub Relax organizuje wigilijne spotkanie dla mieszkańców osiedli Spółdzielni Mieszkaniowej w Śremie.

Zobacz

Świąteczny Jarmark w SP4

Atmosferę świąt można było poczuć w piątek 14 grudnia w Szkole Podstawowej nr 4. Dzieci, rodzice i nauczyciele zorganizowali drugi kiermasz świąteczny.

Zobacz

Wigilijne Klimaty 2012

Po raz pierwszy coroczna impreza wigilijna organizowana przez Śremski Ośrodek Kultury i Urząd Milejski odbyła się na deptaku przy ulicy Chłapowskiego (8 grudnia 2012r.).

Zobacz

Projekt budżetu gminy Śrem na 2013 rok

10 grudnia na antenie TV Relax odbył się program poświęcony budżetowi gminy Śrem na rok 2013. Burmistrz Adam Lewandowski oraz skarbnik Magdalena Panke odpowiadali na pytania naszych widzów.

Zobacz

W krainie Turkana - odc. 39

"Z Garisy jadę przez Nairobi do Baragoi w okolice jeziora Turkana. To długa i trudna trasa, która zajmuje mi trzy dni. Za Garisą obozy uchodźców z Somali przytłaczają nędzą ludzką, a do tego wypadek na drodze. W końcu dorwały mnie ulewne deszcze i zimno. Ten rejon Kenii to góry, koszmarna górska droga. W Baragoi po ulewnym deszczu podziwiam drożną, szalejącą rzekę, która powstaje po deszczu i w kilka godzin zanika. Z miejscowym Pastorem chodzę po wiosce plemienia Turkana, tego nie każdy może dokonać, a tym bardziej filmować."

Zobacz

Kenia nieznana - odc. 38

"Po sielankowym Lamu ruszam dalej na stały ląd moim najbliższym celem jest Garisa na pograniczu Kenii i Somali To rejon obozów uchodźców z niestabilnej politycznie Somali.Wpierw muszę dostać się do Malindi.Będąc przy okazji na brzegu Oceanu Indyjskiego odwiedzam monument Vasco da Gama, który z tego miejsca popłynął w 1497 do Indii. Tak naprawdę to do Indii prowadzony przez arabskich pilotów. Na drugi dzień jadę do Garisy w koszmarnych warunkach kilkanaście godzin. Rejon ten to obraz nędzy i rozpaczy. Chcąc zrobić zdjęcie i film trzeba się liczyć z otrzymaniem ciosu kamieniem, a w najlepszym przypadku zgniłym owocem. Wprawną ręką bez skrupułów rzucają nimi kobiety. To można zobaczyć na bazarze."

Zobacz

Boże Narodzenie w Lamu - odc. 37

"Najciekawiej tam gdzie jest dużo ludzi, czyli znowu na bazarze. Każdy bazar ma swój własny niepowtarzalny klimat. Lamu jest też dość tolerancyjne z fotografowaniem.W Tanzanii i Kenii trzeba było uważać. Tu na wyspie jest jakoś spokojniej. Spacer wąziutkimi liczkami. Czy to można nazwać uliczkami? Gdy dwie osoby nie mogą swobodnie przejść... Domy buduje się z materiału organicznego - skały koralowej. W kościele tuż przy moim hotelu trwają ostatnie przygotowania do pasterki. Ma ona być o 22. Przypadkowo zwiedzam pracownię miejscowego artysty. Wigilijną kolację spożywam nie w restauracji, ale jak miejscowi. Potem pasterka w języku Suhaili."

Zobacz

W labiryncie Lamu - odc. 36

"Spacer po wąskich uliczkach, błądzenie zaglądanie w bramy domów, można tak całymi godzinami. Zwłaszcza, że od oceanu gorące powietrze łagodzi wiaterek. Zwiedzam stary Portugalski fort ostatni na północnym brzegu Afryki Wschodniej. Aż nieprawdopodobne, że taki mały kraj zawładnął tyle Afryki. Wychodzę nad brzeg oceanu i przyglądam się wyścigom na osiołkach. Mała społeczność chrześcijan przygotowuje się do Świąt Bożego Narodzenia. Mieszkam przy kościółku więc zaglądam tam. W mieście nic nie wskazuje, że są święta, tu każdy dzień w roku jest taki sam. Stale muszę zaglądać w kalendarzyk by nie pomylić dni. Szukam fryzjera, który mnie ostrzyże nożyczkami. To problem bo nauczyli sie tylko maszynkami. Z salonu wyszedłem załamany, tylko łyk zimnej coli mnie uspokoił."

Zobacz

Reklama